Mi petunia nie śmierdzi. A chciałabym, o matko, jakbym chciała żeby śmierdziała!
Jakkolwiek nie starałabym się zasadzić to cholerstwo w swoim odchudzonym portfelu, zawsze wyschnie...ZAWSZE!..
Widać podłoże słabe jakieś... gleba za kwaśna chyba!
Cóż, do pernamentnego stanu braku petunii już się przyzwyczaiłam- właściwie przyzwyczaić się musiałam, w końcu jestem po humanistyce, nie?!
Zbyt prostą byłaby jednak dla mojego umysłu nihiliczna radość z akceptacji świata i osiągnięcie stanu spokoju...Ooooł NIC Z TYCH RZECZY! Mój umysł jest umysłem kobiety! Jak tylko przywyknie do pewnego stanu rzeczy, jak do wspomnianego wiecznego upośledzenia finansowego, stara się znaleźć tryliony powodów, żeby je roztrząsać na wszystkie możliwe sposoby, aby tylko nie stwierdzić, że RZECZY MAJĄ SIĘ DOBRZE ! NIE bo NIE!
Jest to stan normalny w przypadku kobiet- nic groźnego. Podejrzewam, ze zjawisko to jest ogólnie znane, tym bardziej iż nasila się ono z pewną regularnością, w których to dniach można baczniej obserwować zaburzenia stanu psychiki owej.
A kobietą jestem z całą pewnością! Niepodważalnie świadczy o tym (niestety) obrzydliwie irytujący zwyczaj chichotania, kiedy to przystojny dziad znienacka oświadcza, iż jestem... piękna! No żal, trzcina i wodorosty... cóż :)))
Wracając do rzeczy- nie potrafię w słowniku znaleźć określenia na stan swojego umysłu. Przytoczę zatem obraz: dwa rozjuszone prosiaki walczące o koryto w zagrodzie pełnej gówna (excusez moi za dosłowność określenia). Tak to mniej więcej biją się w mojej głowie dwie wizjie: ja jako zaradna i zębata BARRAKUDA przemykająca rześko w oceanie pełnym groźnych sieci, waleni i rekinów- i ja, jako PŁAT ŚLEDZIOWY w słoiku z cebulą, pożeranym przez jakiegoś frajera przy biznesowej wódeczce...
a wszystko to przez to okropne, apokaliptyczne, molestujące mnie ostatnio pytanie: dlaczego zamiast z zaafirmowanych moją Inteligencją, Urodą i Czarem ust umięśnionego wysokiego księcia Wschodniego Patataju, zamiast słów: "KONI DAM CI PIĘĆ ZŁOTYCH, O PIĘKNA!" słyszę tylko rżenie ze średnio książęco- pachnących ust kolesia przy barze, macającego się po kieszeniach:
"NO,PIĘKNIE! KOPSNIESZ PI ĘĆ ZŁOTYCH "???
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz