Inter arma silent Musae, ale zaprawdę powiadam Wam: IN VINO VERITAS!!!
Odczuwając lekkie pobudzenie spowodowane ...nazwijmy to "naganą słowną" moich najwierniejszych i nielicznych już wcześniejszych czytelników, spowodowane wewnętrzną wojną z estrogenem, powodującą impotencję pisarską- Powracam JA, Barrakuda, teraz już Na Zimno!
Jak każda świnia, Samiec Alfa zginął dla mnie naturalną śmiercią od obucha, zatem zapragnęłam zakończyć żywoty świętych (z niemałym sentymentem nie ukrywam), zapisywanych w amoku niedowierzań nad kolejnymi objawieniami ułomności męskiej natury na rudabarrakuda.blox.pl i rozpocząć, proszę ja Was, kolejną przygodę bloggerską, opiewając cuda i dziwy (zwłaszcza dziwy) otaczającej nas życiowej zupy, w której jak w barszczu ukraińskim, im dłużej się mieszasz, tym więcej na wierzch wypływa buraków!
Bon Appétit!
i co i co i co??
OdpowiedzUsuń